Pod koniec grudnia 2015 roku, na rynku pojawiła się płyta
polskiego, black metalowego zespołu Batushka. Kapela jest o tyle ciekawa, że
nie powiela wszystkim znanych, utartych schematów związanych z gatunkiem.
Do niedawna mogłoby się wydawać, że w black metalu za wiele
nowego już nie może się wydarzyć. Otóż może - i nasza rodzima Batushka jest
tego najlepszym przykładem. Prawosławny black metal? Jakby ktoś mi wcześniej o
czymś takim powiedział, to co najwyżej popukał bym się w głowę.
A tutaj kilku
dżentelmenów związanych z Witching Hour Rec. łapią za wiosła, wrzucają riffy
nawiązujące do muzyki cerkiewnej, ustawiają chórek, piszą teksty w języku
starocerkiewnym (nie jestem pewien ale tak mi się wydaje) i cisną trasy po
całej Europie z wieloma sukcesami.
Bas, dwie, gitary, wokal plus chórek złożony
z 3 typów. Wszyscy w kapach podobnych do tych, które są noszone przez
prawosławnych duchownych, a na scenie pełno świec, dymu i ikony jako część
scenografii. Jak dla mnie sztos!
To był mój drugi koncert tej kapeli. Za pierwszym razem
widziałem ich w Warszawie - w znienawidzonej przeze mnie Progresji. Nie lubię
tego klubu ze względu na to że, zawsze tam jest ciasno, gorąco i uważam, że
jest to najbardziej kiepskie miejsce na duży gig w stolicy.
Nie rozumiem dlaczego kapele dużego formatu organizują tam
wciąż koncerty. Już może nie będę się tutaj rozpisywał o tym jak bardzo nie
lubię tego miejsca, bo ile flegmy bym nie wylał to i tak pewnie za jakiś czas
wyląduje tam znowu na jakimś Soulfly czy innym Behemocie.
Ostatnia trasa Batushki obejmowała koncerty w UK, Włoszech,
Hiszpanii, Ukrainie... I na
przedostatnim koncercie zagrali w Krośnie.
Też złapałem się za łeb widząc to info, ale suma sumarum,
wyszło bardzo dobrze i w sumie to się cieszę, że tak się stało.
Impreza okazała się dość kameralną. Może 200 - 300 osób?
Jako support, grała jakaś lokalna kapela (Panowie - jeżeli to czytacie, nie
miejcie mi za złe, ale wpadłem już po waszym występie).
Klub Iron jest dosyć mały, ale jak na swoje rozmiary posiada
całkiem sporo przestrzeni.
Bardzo mi się tam podobało. Idealne miejsce na koncert,
które tworzy kameralny klimat. Jako że, nie jestem fanem spędów i festiwali -
byłem zachwycony tym miejscem. Sam koncert odebrałem bardzo pozytywnie. Było to
moje drugie spotkanie z Batushką, więc miałem już porównanie i wiedziałem czego
mogę się spodziewać.
Tak na prawdę, poza kapą jednego gitarzysty, w samym show
nie zmieniło się nic od ostatniego razu, co bardzo mnie ucieszyło, gdyż dostałem
dokładnie to czego oczekiwałem.
Album "Litorgiya" zagrany został w całości,
nagłośnienie jak na takie miejsce było na całkiem przyzwoitym poziomie, nie był
to spęd, klimat był dużo lepszy niż we wcześniej wspomnianej Progresji, więc
generalnie bomba. W Ironie, stając na tyłach, byłem w podobnej odległości od
kapeli, co gdybym stał niedaleko sceny w Progresji. Jeżeli planujecie zobaczyć
Batushke na żywo, zdecydowanie polecam wam mniejszy klub - jeżeli oczywiście
będziecie mieli wybór. Ich show, to w mojej ocenie bardziej widowisko jak
standardowy metalowy koncert. Wszystko co się dzieje na scenie, nawiązuje do
nabożeństwa w cerkwi, co idealnie współgra z tym co malują riffami członkowie
kapeli.
Jedyne co mnie zastanawia, to to czy dostaniemy kolejny album
od Batushki.
Z jednej strony Litorgiya jest takim kotem, że ciężko tutaj
cokolwiek nowego dopowiedzieć, ale z drugiej...? Jakby dorzucić jakieś
dodatkowe instrumenty, powiększyć chór i pójść w zrobienie widowiska na bogato
z jebitną scenografią... Kurde, mogłoby się udać - ja nawet to widzę. Jestem
ciekaw, w którą stronę baciuszka pójdzie i będę szczerze trzymał kciuki. Dawno
nie słyszałem tak dobrej kapeli którą mógłbym się zajarać jak małolat i mam
nadzieję zobaczyć ich jeszcze nie raz (zostawiając im kasę za płyty i
koszulki).
Krótko podsumowując - Batuszka kopie tyłek!
Poniżej wklejam link do wideo z koncertu które znalazłem na Youtube.
Youtube : https://www.youtube.com/user/chomiak4
PS. Tak, wiem - dawno nie pisałem, zostałem przez ten czas
posądzony 30 razy o słomiany zapał, LENISTWO i robienie bloga na pałe. Nic z
tych rzeczy. Chodzi po prostu o to, że bardzo dużo ostatnio się u mnie dzieje i
nie mam kiedy usiąść na tyłku.
Postaram się na dniach dorzucić post o Marszu Niepodległości
który odwiedzam co roku, coś tam sobie skrobie na temat zapomnianego obozu
koncentracyjnego w Bełżcu i jest jeszcze kilka innych srok które trzymam za
ogony.
A że wszystko piszę w tzw międzyczasie, niestety nie mogę
obiecać regularności.
Dzięki za zainteresowanie moimi wypocinami i do następnego! 😉\\da
PS 2. Bardzo chciałbym podziękować Koniowi i Adze za dach nad głową oraz elegancką posiadówę przed i po koncercie! W pas się kłaniam i dziękuję jeszcze raz!
Idź się powieś. Z takim ryjem do ludzi? Powinieneś nosić torbę na głowie. W życiu nie czytałem podobnych żygowin. Zajmij się czymś innym.
OdpowiedzUsuńDziękuję za uznanie! 😂Proszę o jeszcze
Usuń