Od zawsze interesowałem się opcją podróży za naszą wschodnią granicę. O ile Litwa i Ukraina, z uwagi na zaszłości historyczne - zawsze mnie odstraszały jako kraje do samodzielnego wyjazdu dla żółtodzioba co nie zna rosyjskiego ani nie czyta cyrlicy, o tyle Białoruś, znana ze swojskości i przyjaznego nastawienia do Polaków, okazała się strzałem w dziesiątkę.Voucher turystyczny do Grodna, Brześcia i Mińska. Czyli bez Wizy na wycieczkę!
Z końcem poprzedniego roku, Białoruskie władze wydały specjalne rozporządzenie, na podstawie którego, obywatele Unii Europejskiej mają możliwość bezwizowego wjazdu na teren Republiki Białoruskiej w celu turystycznym, korzystając z możliwości wyboru jednej z trzech opcji kierunku podróży.
W ramach vouchera możemy zwiedzić okręg Brzeski wraz z Białoruską częścią puszczy białowieskiej, Grodno jak i również kanał Augustowski oraz Mińsk. Jeżeli chodzi o wycieczkę do Mińska - jedyną opcją transportu, jest tutaj lot samolotem.Warto wiedzieć, że przy skorzystaniu tego wariantu, nie jesteśmy zobligowani do poruszania się w określonym obrębie, jak to ma miejsce w przypadku vouchera do okręgu brzeskiego bądź Grodna - a możemy przemieszczać się po całej Białorusi. Ograniczać nas tutaj będzie tylko czas (do 30 dni) oraz konieczność meldunku na komendzie milicji w przypadku pobytu dłuższego niż 5 dni (tak, na Białorusi dalej mają milicję i KGB).
Trzema podstawowymi sprawami które należy dopiąć w związku z takim wyjazdem są : paszporty, gotówka na każdy dzień pobytu (równowartość 90 zł per day w dowolnej walucie) oraz uzyskanie vouchera potwierdzającego korzystanie z usługi turystycznej wraz z polisą ubezpieczeniową. Takie dokumenty, bez najmniejszego problemu można zamówić poprzez strony internetowe jednostek uprawnionych do ich wystawiania, oraz biur podróży - w tym również polskich.
![]() |
Na większości stron, dokumenty generują się automatycznie zaraz po uiszczeniu opłaty za pomocą karty kredytowej.
Ważną rzeczą jest określenie przejścia gdzie będziemy przekraczać granicę oraz rodzaju transportu z którego będziemy korzystać.Jeżeli zadeklarujecie podróż pociągiem z odprawą na dworcu, niestety voucher nie będzie ważny kiedy przykładowo zmienicie zdanie i udacie się na drogowe przejście graniczne.
Dowolność pojawia się w momencie powrotu do kraju. Tutaj już możemy wybrać dowolne przejście graniczne w ramach okręgu który odwiedzamy, dzięki czemu pojawia się opcja odłożenia na później decyzji czy chcemy wrócić pociągiem czy np. autobusem.
Najwygodniejszą formą komunikacji, jest moim zdaniem autobus. Bardzo często mamy możliwość przyjechania z polskim kierowcą, co pozwoli nam na jasne zrozumienie wszelkich komunikatów na granicy. Zresztą, język - jeśli się nie mówi po rosyjsku stanowi duża barierę. Po polsku i angielsku, można się dogadać jedynie z młodymi mieszkańcami Białorusi (ale też nie wszystkimi), natomiast starsze osoby, często wychodzą z założenia, że my jako Polacy, powinniśmy znać język rosyjski perfekt, przez co walą do nas po rusku jak z karabinu, oczekując, że wszystko będziemy rozumieć.
Całe szczęście nasze języki są podobne, dlatego też wiele można wychwycić z kontekstu
Jaką walutę ze sobą zabrać?
Z uwagi na to, że Białoruski rubel jest w naszym kraju walutą dosyć egzotyczną - polecam wymianę złotówek na USD.
Często można usłyszeć, że coraz więcej punktów oraz banków oferuje wymianę również PLN, nie mniej w dalszym ciągu nie jest to taką oczywistością jak zakup rubli przy pomocy USD. Dolary amerykańske wymienimy w każdym banku który prowadzi kasy walutowe i jest to standard.
Jak prezentują się ceny na Białorusi?
Oczywiście najbardziej atrakcyjne cenowo będą dla nas używki.
Paczkę papierosów kupimy za równowartość około 3-4 zł, a jeżeli zdecydujemy się na zakup lokalnych marek - nawet i około 2 zł.
Pół litra wódki tutaj można zakupić za 4 - 7 rubli (1 rubel = 1,75 zł na tą chwilę). Piwko strzelimy już za 1 - 2 ruble i za tyle samo kupimy przekąski do tegoż piwka 😉.
Ceny picia i jedzenia na mieście to około 3-5 rubli za piwko i 10 - 15 za jedzenie (oczywiście można zjeść i za 30 - piszę tutaj o rozsądnych cenowo restauracjach).
Produkty spożywcze na Białorusi kosztują mniej więcej tyle samo co w Polsce, ale jakościowo są w moim odczuciu dużo lepsze. Zarówno sery, wędliny jak i wyroby garmażeryjne, pachną i smakują tak, jakbyśmy je przywieźli od Babci ze wsi.
Niestety, należy pamiętać, że z uwagi na obostrzenia związane z afrykańskim pomorem świń (ASF), został wprowadzony bezwzględny zakaz przewożenia żywności na teren Unii Europejskiej.
Koszty związane z wejściem do muzeów nie wyniosą nas więcej jak kilka czy też kilkanaście złotych. W większości takie opłaty są bardzo symboliczne i w żaden sposób nie szarpną nas po kieszeni.
Ceny związane z noclegami nie są wysokie. Za łóżko w hostelu zapłacimy już od kilkunastu złotych, a jednoosobowy pokój hotelowy w przyzwoitym standardzie wynajmemy za około 80-120zł. Pieniądze które wydamy na korzystanie z transportu miejskiego też nie są jakoś zatrważająco wysokie - tutaj ceny opiewają o kwoty w wysokości - plus minus - jednego rubla.
Warto też wspomnieć, że korzystnie jest przejechać się taksówka. Cena za kilometr to coś około 1zł.
A co z pamiątkami?
Tutaj sprawa jest dość skomplikowana gdyż tak na prawdę sam nie wiem co wam mogę polecić. Na Białorusi byłem dwa razy i z suwenirów przywiozłem jedynie magnesy. Naturalnie można kupić husty z haftowanymi wzorami odpowiadającymi narodowym symbolom Białorusi, koszulki, otwieracze do piwa, badziki i całą resztę generalnie rzecz ujmując - pierdół,które można znaleźć w każdym miejscu na świecie gdzie sprzedawane są pamiątki.
Natomiast ciężko mi było odszukać coś charakterystycznego i niepowtarzalnego - jak na przykład matrioszki w Rosji czy kreciki w Czechach.Sprawa może mieć się zupełnie inaczej na wsiach, czy mniejszych miejscowościach, czego nie było mi dane jeszcze doświadczyć.
Bezpieczeństwo.
Moim zdaniem Białoruś jest bardzo bezpiecznym krajem. Na każdym kroku widać milicjantów pilnujących skutecznie porządku.
Trzeba tutaj wspomnieć, że służby porządkowe mają tam znacznie większe uprawnienia aniżeli nasza rodzima policja. Generalnie nie zaleca się spacerów w stanie wskazującym oraz głośnego zachowania które może przykuwać uwagę przechodniów.
Kradzieże jak to kradzieże - zdarzają się w każdym miejscu na świecie. Trzeba pilnować paszportu, pieniędzy, kart kredytowych oraz telefonu.
Oczywiście nie mam tu na myśli sytuacji w której, w centrum miasta, w każdej bramie, czeka na was banda gopników* co zaciera tylko rączki na samą myśl, że będą mieli kogo zdziesionować. Nie - tego typu historie się raczej nie zdarzają. Bardziej mówię tu o kładzeniu wartościowych rzeczy na stolikach w restauracjach, albo przesadnym obnoszeniu się tym co mamy wartościowego. Tego zresztą, należy się wszędzie wystrzegać. Jeśli chodzi o kwestie związane z polityką, to tutaj nie powiem nic nowego. Łukaszenka ma tylu samo zwolenników co przeciwników, więc nigdy nie wiemy na kogo trafimy próbując zagaić rozmowę. Jeśli już musicie wejść na te tematy, pamiętajcie że opozycjoniści na Białorusi identyfikują się emblematami biało czerwonej flagi z "Pogonią".
Reasumując, Białoruś jest moim zdaniem bardzo fajną opcją na wyjazd. Zobaczycie tam całą masę ciekawych rzeczy, pogadacie z przyjąźnie nastawionymi ludźmi i nie raz poczujecie się jakbyście cofnęli się w czasie do tego jak wyglądała Polska w latach 90. W dalszych wpisach postaram się opisać bardziej szczegółowo, konkretne miejsca które zobaczyłem i wymienić fajne atrakcje turystyczne.
*gopnik - to taki rosyjski odpowiednik dresiarza - blokersa.
Dowolność pojawia się w momencie powrotu do kraju. Tutaj już możemy wybrać dowolne przejście graniczne w ramach okręgu który odwiedzamy, dzięki czemu pojawia się opcja odłożenia na później decyzji czy chcemy wrócić pociągiem czy np. autobusem.
Najwygodniejszą formą komunikacji, jest moim zdaniem autobus. Bardzo często mamy możliwość przyjechania z polskim kierowcą, co pozwoli nam na jasne zrozumienie wszelkich komunikatów na granicy. Zresztą, język - jeśli się nie mówi po rosyjsku stanowi duża barierę. Po polsku i angielsku, można się dogadać jedynie z młodymi mieszkańcami Białorusi (ale też nie wszystkimi), natomiast starsze osoby, często wychodzą z założenia, że my jako Polacy, powinniśmy znać język rosyjski perfekt, przez co walą do nas po rusku jak z karabinu, oczekując, że wszystko będziemy rozumieć.
Całe szczęście nasze języki są podobne, dlatego też wiele można wychwycić z kontekstu
Jaką walutę ze sobą zabrać?
Z uwagi na to, że Białoruski rubel jest w naszym kraju walutą dosyć egzotyczną - polecam wymianę złotówek na USD.
Często można usłyszeć, że coraz więcej punktów oraz banków oferuje wymianę również PLN, nie mniej w dalszym ciągu nie jest to taką oczywistością jak zakup rubli przy pomocy USD. Dolary amerykańske wymienimy w każdym banku który prowadzi kasy walutowe i jest to standard.
Jak prezentują się ceny na Białorusi?
Oczywiście najbardziej atrakcyjne cenowo będą dla nas używki.
Paczkę papierosów kupimy za równowartość około 3-4 zł, a jeżeli zdecydujemy się na zakup lokalnych marek - nawet i około 2 zł.
Pół litra wódki tutaj można zakupić za 4 - 7 rubli (1 rubel = 1,75 zł na tą chwilę). Piwko strzelimy już za 1 - 2 ruble i za tyle samo kupimy przekąski do tegoż piwka 😉.
Ceny picia i jedzenia na mieście to około 3-5 rubli za piwko i 10 - 15 za jedzenie (oczywiście można zjeść i za 30 - piszę tutaj o rozsądnych cenowo restauracjach).
Produkty spożywcze na Białorusi kosztują mniej więcej tyle samo co w Polsce, ale jakościowo są w moim odczuciu dużo lepsze. Zarówno sery, wędliny jak i wyroby garmażeryjne, pachną i smakują tak, jakbyśmy je przywieźli od Babci ze wsi.
Niestety, należy pamiętać, że z uwagi na obostrzenia związane z afrykańskim pomorem świń (ASF), został wprowadzony bezwzględny zakaz przewożenia żywności na teren Unii Europejskiej.
Koszty związane z wejściem do muzeów nie wyniosą nas więcej jak kilka czy też kilkanaście złotych. W większości takie opłaty są bardzo symboliczne i w żaden sposób nie szarpną nas po kieszeni.
Ceny związane z noclegami nie są wysokie. Za łóżko w hostelu zapłacimy już od kilkunastu złotych, a jednoosobowy pokój hotelowy w przyzwoitym standardzie wynajmemy za około 80-120zł. Pieniądze które wydamy na korzystanie z transportu miejskiego też nie są jakoś zatrważająco wysokie - tutaj ceny opiewają o kwoty w wysokości - plus minus - jednego rubla.
Warto też wspomnieć, że korzystnie jest przejechać się taksówka. Cena za kilometr to coś około 1zł.
A co z pamiątkami?
Tutaj sprawa jest dość skomplikowana gdyż tak na prawdę sam nie wiem co wam mogę polecić. Na Białorusi byłem dwa razy i z suwenirów przywiozłem jedynie magnesy. Naturalnie można kupić husty z haftowanymi wzorami odpowiadającymi narodowym symbolom Białorusi, koszulki, otwieracze do piwa, badziki i całą resztę generalnie rzecz ujmując - pierdół,które można znaleźć w każdym miejscu na świecie gdzie sprzedawane są pamiątki.
Natomiast ciężko mi było odszukać coś charakterystycznego i niepowtarzalnego - jak na przykład matrioszki w Rosji czy kreciki w Czechach.Sprawa może mieć się zupełnie inaczej na wsiach, czy mniejszych miejscowościach, czego nie było mi dane jeszcze doświadczyć.
Bezpieczeństwo.
Moim zdaniem Białoruś jest bardzo bezpiecznym krajem. Na każdym kroku widać milicjantów pilnujących skutecznie porządku.
Trzeba tutaj wspomnieć, że służby porządkowe mają tam znacznie większe uprawnienia aniżeli nasza rodzima policja. Generalnie nie zaleca się spacerów w stanie wskazującym oraz głośnego zachowania które może przykuwać uwagę przechodniów.
Kradzieże jak to kradzieże - zdarzają się w każdym miejscu na świecie. Trzeba pilnować paszportu, pieniędzy, kart kredytowych oraz telefonu.
Oczywiście nie mam tu na myśli sytuacji w której, w centrum miasta, w każdej bramie, czeka na was banda gopników* co zaciera tylko rączki na samą myśl, że będą mieli kogo zdziesionować. Nie - tego typu historie się raczej nie zdarzają. Bardziej mówię tu o kładzeniu wartościowych rzeczy na stolikach w restauracjach, albo przesadnym obnoszeniu się tym co mamy wartościowego. Tego zresztą, należy się wszędzie wystrzegać. Jeśli chodzi o kwestie związane z polityką, to tutaj nie powiem nic nowego. Łukaszenka ma tylu samo zwolenników co przeciwników, więc nigdy nie wiemy na kogo trafimy próbując zagaić rozmowę. Jeśli już musicie wejść na te tematy, pamiętajcie że opozycjoniści na Białorusi identyfikują się emblematami biało czerwonej flagi z "Pogonią".
Reasumując, Białoruś jest moim zdaniem bardzo fajną opcją na wyjazd. Zobaczycie tam całą masę ciekawych rzeczy, pogadacie z przyjąźnie nastawionymi ludźmi i nie raz poczujecie się jakbyście cofnęli się w czasie do tego jak wyglądała Polska w latach 90. W dalszych wpisach postaram się opisać bardziej szczegółowo, konkretne miejsca które zobaczyłem i wymienić fajne atrakcje turystyczne.
*gopnik - to taki rosyjski odpowiednik dresiarza - blokersa.





Z Białorusi można przywieźć naturalne wyroby z lnu, jak ktoś lubi, bo są tańsze niż w Polsce ze względu na to, że Białoruś i Litwa to takie swoiste lniane zagłębia. Potwierdzam też Twoje słowa, że Białoruś jest bardzo fajną opcją na wyjazd, choć mnie jest może łatwiej, bo znam rosyjski i czytam cyrylicę ;)
OdpowiedzUsuń